Jak dostałam pierwszą pracę na jachcie

DREAM LIFE SOLUTIONS SP. Z OO > Uncategorized > Jak dostałam pierwszą pracę na jachcie

Jak dostałam pierwszą pracę na jachcie

Za każdym razem, gdy mówię komuś, czym się zajmuję, następne pytanie, na które muszę odpowiedzieć po tym, jak podniosą już szczękę z podłogi i są w stanie mówić ponownie jest:  „JAK dostałaś taką pracę?”

Chcą wiedzieć, czy to było trudne i w czym tkwi sekret dostania takiej pracy. Odpowiedź nie jest prosta. Kiedy byłam w trakcie zmiany kariery wydawało mi się to niezwykle trudne i kosztowało mnie dużo stresu. Było tak wiele niepewności i tak wiele decyzji, które nie były łatwe dla kogoś, kto nie miał żadnego doświadczenia w tej branży. Proces ten wymagało dużo odwagi i determinacji. Było wiele momentów, w których traciłam pewność siebie. Wielokrotnie chciałam zrezygnować, zanim jeszcze podjęłam próbę szukania pracy myśląc, że nie mam szans. A jednak wytrwałam i cieszę się, że to zrobiłam. Teraz, kiedy patrzę na to z perspektywy czasu cieszę się, się nie poddałam. Wtedy nie zdawałam sobie sprawy, że od początku znałam sekret jak można łatwo dostać pracę na jachcie. Sekret, który pomógł mi dostać pracę marzeń po wręczeniu tylko jednego CV!

GDZIE TO BYŁO?

Z wielu powodów, o których napiszę w innych wpisach wybrałam Palmę de Mallorca na mój debiut na superjachtach. Ale najpierw chciałabym najpierw skupić się na dniu, w którym dostałam pracę i jak to się stało, bo o to jestem pytana najczęściej.

Przyjechałam na Majorkę dzień wcześniej wyposażona we wszystkie niezbędne certyfikaty  i kilka takich, które okazały się zupełnie niepotrzebne. Okazało się, że kobieta, od której wynajęłam pokój, Sofie, pracowała wcześniej jako główna stewardessa  i jako doświadczona „yachtie” szczegółowo objaśniła mi proces szukania pracy. Nie mogłam lepiej trafić!

JAK TO SIĘ STAŁO

W dniu mojego przyjazdu Sofie przywitała mnie tak, jakbyśmy od dawna były przyjaciółkami, mimo że nigdy wcześniej się nie widziałyśmy. I tak natychmiast się zaprzyjaźniłyśmy. Sofie była bardzo pomocna pokazała mi wokół Palmę i świata superjachtów, a także zaproponowała, że sprawdzi moje CV wyrażając swoje zdziwienie, jak dobrze zostało napisane. Niemniej jednak dała mi kilka sugestii, jak mogę je jeszcze poprawić i w końcu poszłyśmy je wydrukować i zobaczyć mariny.

NIEPLANOWANY NETWORKING

Tego wieczoru Sofie zaprosiła również swoje przyjaciółki z superjachtów, abym mogła je poznać i zacząć nawiązywać kontakty w branży. Jedna z przyjaciółek, Włoszka, Barbara wspomniała, że za trzy tygodnie będą potrzebować stewardessy na swoim jachcie. Nie mogłam uwierzyć w moje szczęście, ponieważ pieniądze, które miałam wystarczyłyby tylko na trzy tygodnie pobytu w Palmie. Barbara zabrała ze sobą kopię mojego CV, aby pokazać ją swojemu kapitanowi. Fakt, że już pierwszego wieczoru w Palmie udało mi się wręczyć moje pierwsze CV i nawet nie musiałam wychodzić z domu.

PIERWSZY TELEFON

To był świetny plan B, ale nie zamierzałam tracić czasu i czekać trzy tygodnie nic nie robiąc. Następnego ranka wyruszyłam do marin, aby rozpocząć dock-walking, tradycyjny sposób szukania pracy na superjachtach dla osób bez doświadczenia. Udało mi się porozmawiać może z pięcioma osobami, kiedy zadzwonił telefon. To była Barbara, dziewczyna z wczorajszego wieczoru. Oznajmiła mi, że wręczyła moje CV swojemu przyjacielowi, który był kapitanem na innej łodzi i szukał cook/stew i że mogę spodziewać się od niego telefonu.

Było jeszcze lepiej niż myślałam, kocham gotować i moim marzeniem była praca, która oferowała tę możliwość. Kilka minut później otrzymałam telefon od kapitana. Powiedział, że potrzebuje kogoś, kto może rozpocząć pracę od razu, ponieważ na pokładzie byli już goście a dziewczyna, która tam pracowała musiała pilnie wrócić do domu w sprawie rodzinnej. Kapitan powiedział również, że wolałby kogoś z doświadczeniem, ale ponieważ moje CV wyglądało wystarczająco dobrze, był gotów ze mną porozmawiać. Umówiliśmy się na spotkanie za godzinę i pobiegłam do domu, aby się odświeżyć i przygotować. Nie mogłam uwierzyć, że miałam pierwszą rozmowę o pracę, aż tak szybko.

PIERWSZA ROZMOWA O PRACĘ

Okazało się, że nasze spotkanie odbyło się w barze i była to najbardziej niespotykana rozmowa o pracę, jaką kiedykolwiek miałam. Kapitan opowiadał mi, że ta praca to koszmar, a właściciel jachtu jest okropny i wymaga rzeczy niemożliwych. Nie wyobrażał sobie, że ktoś mógłby podołać tym obowiązkom, a już na pewno nie osoba bez doświadczenia na superjachtach. Ja akurat nie należę do osób, które można łatwo przerazić. Zachwycona nie byłam, ale zależało mi na pracy, więc zapewniłam go z uśmiechem, że po latach w świecie korporacji w Londynie okropni szefowie stali się niejako moją specjalnością. Udowodniłam to kilkoma dobrymi przykładami ukazującymi wyzwania, z jakimi musiałam się zmierzyć w poprzednich pracach i jak je pokonałam.

Moje argumenty musiały go przekonać, bo kilka minut później miałam pracę. Nie mogłam w to uwierzyć. Dostałam swoja pierwsza pracę już pierwszego dnia i na pierwsze CV, które wręczyłam!

Dostałam pierwszą pracę na pierwsze CV, które wręczyłam!

Pobiegłam do domu, aby spakować swoje dopiero co rozpakowane rzeczy i podziękować i pożegnać się z Sofie, którą wprawiłam w osłupienie. Powiedziała, że w całej swojej karierze na superjachtach nigdy nie spotkała nikogo, kto by dostał swoją pierwszą pracę już pierwszego dnia. Czułam, że miałam naprawdę wielkie szczęście tego dnia.

CZY RZECZYWIŚCIE TYLKO MIAŁAM SZCZĘŚCIE?

Prawdziwym szczęściem był fakt, że tego dnia poznałam dwie wspaniałe kobiety, Sofie i Barbarę, z którymi do dziś się przyjaźnimy, wspieramy i spotykamy, kiedy tylko możemy.

Jeśli chodzi o dostanie pracy, kiedy myślę o tym teraz, zgadzam się, że częściowo miałam szczęście. Byłam we właściwym miejscu o właściwym czasie. Poznałam dwie niesamowite kobiety, które chciały mi pomóc, mimo że w ogóle mnie nie znały. Jednak teraz, mając całe moje doświadczenie na superjachtach, wiem również, że duża część mojego „szczęścia” był fakt, że byłam na nie przygotowana. To moje CV przekonało wszystkich, że się nadaję do tej pracy. One mogły mnie polecić nawet mnie nie znając, ponieważ moje CV wyraźnie mówiło, że jestem dobrym materiałem na członka załogi.

Wiem również, że jest praktycznie niemożliwe, aby dostać pracę nie mając doświadczenia, gdy na pokładzie jachtu są goście. Przy poziomie obsługi i wysokich oczekiwaniach miliarderów, kapitan rzadko chce ryzykować zatrudnienie kogoś niedoświadczonego, ponieważ nie ma czasu na szkolenie tej osoby. Jest dla mnie jasne, że to nie tylko szczęście, ale także poziom mojej prezentacji przekonał go, że może zaryzykować i dać mi szansę. Zrobiłam wszystko, aby go nie zawieść, choć łatwo nie było.

Od tej pory miałam wiele prac na superjachtach. Najczęściej wykonywałam prace sezonowe, więc wielokrotnie musiałam szukać pracy i jej znalezienie nigdy nie zajęło mi więcej niż dwa tygodnie. Głównie dlatego, że z czasem zaczęłam być wybredna i nie akceptowałam każdej oferty, którą otrzymywałam.

JAKI JEST SEKRET TEGO CV?

Jeśli chcesz poznać tajemnicę mojego zwycięskiego CV dołącz na https://www.facebook.com/jobonayacht/,  aby uzyskać informację o następnym wpisie, w którym opowiem Ci więcej.

Rozpocznij swoją przygodę na wspaniałym Jachcie - wystarczy trochę determinacji. Pensja rzędu kilku tysięcy euro, kontakty z najbogatszymi ludźmi, przygody i imprezy rodem z filmów.

Szybka Nawigacja

Book Appointment

Pakiety

Select your currency
EUREuro